Minęło parę dni od pięknego finału PP. Kilka meczów zagraliśmy, kilka MoM’ów dostałem, statystyki jadą w górę. Słowem nuda
. Co prawda raz przegraliśmy, ale to w meczu towarzyskim.
Wczoraj graliśmy ze Świeciem (kandydat na mistrza, jak by nie patrzeć), jakoś się udało. Największym newsem jest powrót do drużyny Piotra Wionczyka – czyli SG o value ponad 50
. Wszedł do składu na mecz i z wejścia ciachnął MoM’a. To się nazywa klasa. Grał zupełnie jakby nigdy nie odchodził z naszej drużyny. 49 punktów. Starałem się mu nie ustępować i machnąłem 44 punkty, tak profilaktycznie, i to na lepszym procencie niż PW ;].
Czyli fajnie jest. Teraz kilka meczów lekko luźniejszych, a w dniu 68. mecz o mistrza chyba – rewanż za finał PP – AZ Fatheads czekają…
Wow, sliczny ten Twoj blog i fakt, ze skutecznosc miales lepsza
ladnie tu
ale odpowiedzi nie widac
pewnie musisz zaakceptowac, a ja jak glupi pisze 3 komentarz
trochę lipa z tym zatwierdzaniem, ale póki co nie umiem tego wyłączyć
LAdnie tu amsz wszystko zrobione. Pisaj czesciej co tam w lidze i jak atmosfera na treningach. Szacuek za graczy Jazz na obrazku